Zapowiedź działań zmierzających do utworzenia samorządu zawodowego techników farmaceutycznych wywołała w ostatnich dniach burzliwą dyskusję w środowisku farmaceutycznym. Dla jednych to długo oczekiwany krok w stronę wzmocnienia pozycji najliczniejszej grupy zawodowej pracującej w aptekach. Dla innych – realne zagrożenie dla przyszłości zawodu farmaceuty i kolejny etap wypychania magistrów farmacji z aptek.
Impulsem do tej dyskusji był wpis opublikowany w mediach społecznościowych przez Krzysztofa Kalinowskiego, technika farmaceutycznego i właściciela apteki. Poinformował on o spotkaniu z posłem Michałem Jachem oraz zapowiedział rozpoczęcie, jak to określił – „ofensywy legislacyjnej” na rzecz techników farmaceutycznych.
– Dziś wspólnie z posłem Michałem Jachem zrobiliśmy pierwszy, niezwykle ważny krok w stronę naprawy statusu zawodu technika farmaceutycznego. To początek ofensywy legislacyjnej, która ma przywrócić nam należne miejsce w systemie ochrony zdrowia – napisał Kalinowski.
W dalszej części wpisu autor wskazał m.in. na liczebność techników farmaceutycznych pracujących w aptekach oraz zapowiedział konkretne postulaty: debatę nad powołaniem własnego samorządu zawodowego, działania na rzecz zmiany grupy zaszeregowania płacowego w ochronie zdrowia, a także uporządkowanie sporów interpretacyjnych dotyczących wydawania leków z wykazu A i systemu punktacji szkoleń.
Jednym z głównych argumentów przywoływanych we wpisie była skala obecności techników farmaceutycznych w aptekach. Autor zwrócił uwagę, że według dostępnych danych około 31 tysięcy techników pracuje bezpośrednio „za pierwszym stołem”, a liczba wpisów do Centralnego Rejestru Osób Uprawnionych do Wykonywania Zawodu Medycznego przekracza 39 tysięcy. Dla porównania liczba magistrów farmacji aktywnych zawodowo w aptekach jest szacowana na około 26–28 tysięcy.
W odpowiedzi na zapowiedzi działań legislacyjnych pojawiły się liczne krytyczne komentarze ze strony farmaceutów. Część z nich została skierowana bezpośrednio do Naczelnej Izby Aptekarskiej z apelem o zajęcie jednoznacznego stanowiska.
Jedna z farmaceutek w piśmie skierowanym do samorządu aptekarskiego wskazała, że postulaty rozszerzania samodzielności techników farmaceutycznych budzą „poważne obawy w kontekście przyszłości zawodu farmaceuty jako zawodu medycznego”.
W komentarzach farmaceutów wielokrotnie powracał argument, że sama liczebność danej grupy zawodowej nie może stanowić podstawy do rozszerzania kompetencji czy nadawania statusu samodzielnego zawodu.
Część krytycznych głosów odwoływała się również do orzecznictwa sądów administracyjnych oraz praktyki kontroli aptek. Wskazywano m.in. na wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego dotyczące wydawania leków z wykazu A przez techników farmaceutycznych oraz na sprawy, w których brak farmaceuty podczas kontroli WIF nie skutkował cofnięciem zezwolenia aptece.
Zdaniem części farmaceutów takie interpretacje prawa – w połączeniu z rezygnacją przez apteki z usług farmaceutycznych czy obrotu lekami z wykazu N, mogą w dłuższej perspektywie prowadzić do dalszego ograniczania obecności magistrów farmacji w aptekach. Warto podkreślić, że technik farmaceutyczny – choć od 2023 r. formalnie uznany za zawód medyczny – nie jest zawodem zaufania publicznego ani wolnym zawodem w ustrojowym znaczeniu tego pojęcia. Jego status prawny został ukształtowany w modelu administracyjnym, opartym na państwowym rejestrze prowadzonym przez Ministra Zdrowia, a nie na samorządzie zawodowym.
Dyskusja wokół postulatów techników farmaceutycznych pokazuje coś więcej niż tylko różnice interesów między dwiema grupami zawodowymi. Ujawnia brak spójnej wizji funkcjonowania apteki jako elementu systemu ochrony zdrowia oraz narastające napięcia wynikające z presji ekonomicznej, braków kadrowych i niespójnych regulacji prawnych.
Bezpieczny Pacjent: kursy, szkolenia, webinary, konferencje, badania, analizy, opracowanie dokumentacji farmaceutycznej